Pchli targ #5: Hans Magnus Enzensberger - Wypytywanie o północy
Gdzież, którą trzyma moja ręka, przyjaciółko,
przebywasz, przez jakie sklepienia
przenika, gdy na wieżach dzwony
marzą, że nareszcie pękły,
twoje serce?

Gdzie, przez jakie to śpieszysz wyręby, ty,
której lekko dotykam wargami, jakie
nocne ziele muska cię i odurza,
marzycielko, jakiż bród zrasza
twoje stopy?

Gdzie, gdy niebo szarzeje puste, najdroższa,
szumisz w sennym sitowiu, głaszczesz
drzwi i grobowce, czyjego posłańca,
który cicho drży, darzą pocałunkiem
twoje usta?

Gdzie jest ta fletnia, do której ucho skłaniasz,
gdzie zawodzenie, co ci włosy bezgłośnie
rozburza, a ja leżę zdrętwiały
i nasłuchuję, i czuwam, i dokąd to lecą
twoje ptaki?

Gdzie, w jakie wplątało cię lasy,
którą trzyma moja ręka, przyjaciółko,
twoje marzenie?
  • Autor notki: Dawid Mateusz (Dawid Kasiarz)
  • 05 sierpnia 2014, 16:09:43
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 7

Komentarze (7)

  • tłum. Grzegorz Prokop.

    HME na pewno wrzuce więcej, tylko dogrzebie się do jego książeczki

  • (leży na górnej półce z książkami w Krakowie)

  • wiem, wiem :)

  • Wrzucaj, wrzucaj, dobre kawałki.

  • Młody Enzensberger wrzuca Enzensbergera :)

  • To nie moja opinia. A czyja, to się wkrótce okaże ;)

  • hehe, z tym Enzensbergerem to w ogóle jest zabawna historia. Bo pierwszy raz w życiu czytałem go właśnie tam, wtedy, po obieraniu ogórów. Wszystko już było napisane, a jak poczytałem, to rzeczywiście, miałem mały mindfuck, bo się okazało, że jest gdzieś w Niemczech facet, który ma 80 lat i bardzo podobnie myśli o literature i podobne rzeczy robi w języku. Heh ;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się