Pchli targ #4: Ko Un - Mogiłka w Kalmoe
Nie miało nawet roczku
ani imienia.

Zjawiło się na świecie,
wydało kilka tchnień i odeszło,
nim je wpisano do akt.

Matka wypłakała łzy do końca,
więc nie lamentowała.

Bo to były czasy głodu, proszę was.
Przyplątał się do mogiłki jakiś pies.
Obwąchał, zaczął kopać w głąb ziemi,
pożarł maleństwo i dostał wścieklizny.

Pokąsał z tej wścieklizny dwie osoby.

Wychodzi na to, że ten maluszek,
co nawet nie miał imienia,
podczas pobytu na świecie
zdążył wyprodukować wściekłego psa.

Którego zabił ktoś z Mijei.


---
tłum. A. Szostkiewicz
  • Autor notki: Dawid Mateusz (Dawid Kasiarz)
  • 05 sierpnia 2014, 16:06:27
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (2)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się